Środki zastępcze - "dopalacze" - PSSE Łobez

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne:

Komórki organizacyjne > Stanowisko Pracy ds. Higieny Pracy

                                        Dopalacze „środki zastępcze”


Legalne narkotyki


Dopalacze - tym określeniem w potocznym języku nazywane są legalnie dostępne substancje o działaniu psychoaktywnym, dla odróżnienia od „klasycznych” narkotyków, takich jak amfetamina, heroina, kokaina czy marihuana.
Moda na dopalacze rozpoczęła się kilka lat temu, wraz z pojawieniem się w internecie pierwszych „smart shopów” oferujących tak zwane artykuły kolekcjonerskie, zgodnie z zapewnieniami producentów „nie nadające się do spożycia przez człowieka”. W 2008 roku pojawiły się pierwsze sklepy stacjonarne.
Początkowo ich adresy znane były nielicznym zainteresowanym. Z czasem jednak producenci dopalaczy postawili na agresywny marketing, a punkty sprzedaży pojawiły się przy głównych ulicach miast. Mieszanki ziołowe, proszki i tabletki oferowane w „smart shopach” stały się powszechnie dostępne dla dzieci i młodzieży, przyczyniając się do coraz liczniejszych przypadków zatruć, kończących się objawami psychozy, a nawet śmiercią.

Jak działają


Dopalacze z założenia mają imitować tradycyjne narkotyki a jednocześnie być ich „bezpieczną i legalną” alternatywą. Część z nich, sprzedawana w postaci proszków i tabletek, ma działanie stymulujące, przypominające nielegalną amfetaminę. Jedną z takich substancji był legalnie dostępny aż do sierpnia 2010 roku mefedron. Zażycie substancji z tej grupy powoduje stan euforii, likwiduje uczucie zmęczenia i potrzebę snu. Jest jednak druga strona medalu. Po kilku godzinach pojawia się tak zwane „zejście” objawiające się uczuciem wyczerpania, zaburzeniami rytmu serca, jak również niepokojem, stanami lękowymi, w skrajnych przypadkach stanami przypominającymi schizofrenię.
Działanie kolejnej grupy dopalaczy zbliżone jest do cannabis (konopie indyjskie), zawierających THC – są to przede wszystkim produkty opisywane przez sprzedawców jako „mieszanki ziołowe”, często sprzedawane jako „kadzidełka”. Palenie ich, podobnie jak konopi indyjskich prowadzić ma do stanu odprężenia  i relaksacji, jednak nierzadko po zażyciu pojawiają się efekty niepożądane zaburzenia orientacji, niepokój i nieprzyjemne halucynacje.
Do najniebezpieczniejszych należą jednak dopalacze o działaniu halucynogennym (imitujące psychodeliki, takie jak LSD) których zażycie, zwłaszcza przez osobę cierpiącą na depresję, stany lękowe i zaburzenia osobowości może doprowadzić do ostrych stanów psychotycznych (tzw. bad tripów) mogących zakończyć się próbą samobójczą.

Ryzyko związane z zażywaniem dopalaczy


Producenci dopalaczy wykorzystują luki w prawie działając na zasadzie „co nie jest zabronione – jest dozwolone”. Kiedy kolejny produkt zostaje wpisany na listę substancji niedopuszczonych do sprzedaży, pracujący nad produkcją dopalaczy chemicy tworzą substancję o zmienionym, lecz podobnym wzorze chemicznym. Teoretycznie działanie specyfiku ma być zbliżone do tego, który został zdelegalizowany.
W praktyce jednak substancje te przed wprowadzeniem do obrotu nie są poddawane badaniom wykluczającym ich szkodliwość. Co więcej, producenci zapewniają, że oferowane przez nich produkty są w 100% pochodzenia naturalnego (roślinnego) i nie zawierają dodatków chemicznych. W rzeczywistości skład „mieszanek ziołowych” i innych specyfików pozostaje dla kupującego nieznany. Na opakowaniach dopalaczy widnieją kolorowe obrazki oraz enigmatyczne nazwy, takie jak „Red Eye” („Czerwone Oko”), „Funny Bunny” („Zabawny Króliczek”), czy też „Druid's Fantasy” („Fantazja Druida”), brakuje jednak
informacji o składzie mieszanki, nazw użytych do jej otrzymania roślin oraz nazw i ilości zawartych w nich substancji chemicznych. Osoby zażywające dopalacze wprowadzają do swojego organizmu związki chemiczne o nie do końca poznanym działaniu, w nieznanej dawce. Stąd niezwykle łatwo o przedawkowanie. Co więcej, jeśli dojdzie do zatrucia, lekarz ratujący życie lub zdrowie ofiary własnej lekkomyślności ma utrudnione zadanie – w przypadku niezidentyfikowanej substancji podjęcie skutecznego leczenia może być utrudnione.

Od ciekawości do uzależnienia


Legalność, ale przede wszystkim łatwa dostępność dopalaczy oraz działania marketingowe producentów wpływają na opinię „użytkowników” o nieszkodliwości dopalaczy, jak również o ich niskim lub też zerowym potencjale uzależniającym. W internecie funkcjonują liczne strony internetowe, blogi i fora, na których nastolatki opisują swoje przeżycia po przyjęciu określonej substancji. Wiele z tych relacji to opisy tak zwanych bad tripów, „złych podróży”, czyli fizycznych i psychicznych cierpień, jakie towarzyszą autorom wpisów po zażyciu różnych substancji. Nie zniechęca to jednak czytelników do nieraz bardzo niebezpiecznych eksperymentów z dopalaczami. Z ciekawości, w następnym kroku sięgają już po „twarde
narkotyki”, dostępne na czarnym rynku. W celu ich zdobycia nierzadko dopuszczają się przestępstw i popadają w psychiczne i fizyczne uzależnienie.

Pigułka gwałtu

Pod tym określeniem kryje się wiele różnych substancji. Część z nich to dostępne wyłącznie na receptę leki nasenne, które bywają podstępnie podawane przyszłej ofierze gwałtu lub rabunku. Różnią się składem chemicznym, czasem działania, jednak wszystkie z nich powodują całkowitą lub częściową utratę świadomości i kontroli zachowań u osoby poddanej ich działaniu. Z reguły dobrze rozpuszczają się w napojach, a ich smak nie jest wyczuwany przez ofiarę.
Najpopularniejszą z tych substancji jest GHB, czyli kwas gamma - hydroksymasłowy. W zależności od podanej dawki może obniżać lub podnosić poziom dopaminy, która wpływa na procesy myślowe i pamięć.
Przyjęcie substancji może prowadzić do luk myślowych, zawrotów głowy, i senności, problemów z logicznym i wyraźnym mówieniem. W przypadku przedawkowania pojawiają mdłości, oczopląs oraz utrata równowagi, a następnie dochodzi do śpiączki.
Nie jest wykluczone, że substancje o podobnym działaniu wchodzą w skład łatwych do zdobycia dopalaczy. Mogą być też sprzedawane jako „afrodyzjaki” w sex shopach. Oprócz działania nasennego ich zażycie powoduje tzw. amnezję następczą. Oznacza to, że osoba będąca pod wpływem substancji po przebudzeniu nie pamięta co się z nią działo po jeż zażyciu. O tym, że została wykorzystana seksualnie (często przez kilku sprawców) lub okradziona (sytuacje takie mają miejsce np. w pociągach) zdaje sobie sprawę dopiero po
pełnym odzyskaniu świadomości.

Przede wszystkim zapobiegać

Zakaz sprzedaży „dopalaczy” ma na celu ograniczenie ich zażywania, w szczególności przez młodzież.
Należy mieć jednak świadomość, iż zlikwidowanie „smart shopów” i wprowadzenie odpowiedzialności karnej za wprowadzenie do obrotu substancji psychoaktywnych nie sprawi, iż problem ich zażywania całkowicie zniknie.
Dlatego niezwykle istotne są działania edukacyjne, mające na celu uświadomienie młodym ludziom ryzyka związanego używaniem substancji psychoaktywnych, jak również uczenie asertywności w przypadku presji ze strony otoczenia.
Problemem dopalaczy zajmuje się m.in. Krajowe Biuro Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii.
Kontakt:
Krajowe Biuro Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii

ul. Dereniowa 52/54
02-776 Warszawa
tel.22 641 15 01;   22 855 54 58; 22 855 54 69
www.kbpn.gov.pl

www.narkomania.gov.pl


 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego